HMS CAMPBELTOWN
Brytyjski niszczyciel
Niszczyciele
-    MARYNARKA HANDLOWA     -      STATKI     -     OKRĘTY    -      WRAKI   -    MARYNARKA WOJENNA    -
26 marca 1942 - brytyjski niszczyciel HMS CAMPBELTOWN staranował zewnętrzny keson  doku w Saint-Nazaire.
Niewiele brakowało, aby los ten przypadł polskiemu niszczycielowi
ORP BURZA ...
26 March 1942 - the British destroyer HMS CAMBELTOWN after ramming the St. Nazaire dock gates (Operation Chariot).
  Brytyjski niszczyciel HMS CAMPBELTOWN był jednym z pięćdziesięciu starych niszczycieli amerykańskich,
przekazanych Wielkiej Brytanii w ramach dwustronnej umowy z U.S.A. z roku 1940. W
US Navy nosił nazwę USS
BUCHANAN
(DD 131) i reprezentował amerykański typ niszczycieli WICKES.

Okręt podniósł brytyjska banderę 9 września 1940 w Halifax (Kanada). 29 września dotarł do Devonport (Anglia) i
wszedł w skład 7 Grupy Eskortowej, operującej z bazy w Liverpool.

29 listopada 1940 przypadkowo staranował i zatopił niewielki brytyjski motorowiec  
FIDDOWN (319 BRT,
armator
Samuel Morris, Dublin). Wydarzyło się to w ujściu rzeki Mersey, nad którą położony jest Liverpool. W roku
1942 wrak statku podniesiono. Pod róznymi nazwami (EMPIRE ESTUARY, MURELL, CREEKDAWN, GOLDFAWN)   
pływał on jeszcze przez 30 lat, nim w końcu sprzedano go na złom w 1972 roku ...

Wielokrotnie pływał w eskorcie konwojów atlantyckich. W styczniu 1941 wypożyczono go holenderskiej marynarce
wojennej. 15 września 1941, gdy płynął z konwojem
OS 6 (Liverpool-Freetown), w pozycji 58 01N i 13 20W, wziął na
pokład załogę uszkodzonego w czasie ataku lotniczego norweskiego zbiornikowca m/s
VINGA (7321 BRT).
Marynarze z
CAMPBELTOWN weszli na pokład płonącego tankowca, ugasili pożar i uratawali statek. Pod banderę
Royal Navy wrócił już we wrześniu tego samego roku.

  W końcu 1941 roku opracowano plan zniszczenia doku w Saint Nazaire, jedynego we Francji, z którego mógł
korzystać niemiecki pancernik
TIRPITZ. Do realizacji planu wybrano  CAMPBELTOWN, który specjalnie
przebudowany upodobnił się wyglądem do niemieckich torpedowców. W jego części dziobowej umieszczono trzy tony
materiałów wybuchowych (amatolu), a detonatory nastawiono na 2,5 godzinne opóźnienie. Operację tę, nazwaną
Operiation Chariot, przeprowadzono 26 marca 1942 roku. Oddaję tu głos Jerzemu Lipińskiemu:

  "... dowódca Campbeltowna" mimo kanonady poprowadził okręt pewnie w kierunku kesonu i o godz. 1.34 wbił się w
niego dziobem z pełnym impetem. Z okrętu, który zaklinował się w konstrukcji kesonu, wybiegli na ląd żołnierze
piechoty morskiej, przystępując do niszczenia urządzeń portowych. [...] Przed południem na wbity w konstrukcję
kesonów doku "Campbeltowna" weszła grupa wyższych oficerów niemieckich z zamiarem przeprowadzenia inspekcji
[
spójrz na fotografię, zwłaszcza na dziób okrętu! pm]. Krótko potem nastąpiła eksplozja i okręt wyleciał w
powietrze. Eksplozja okrętu i śmierć oficerów na "Campbeltownie" wywołała panikę i bezładną strzelaninę, która
pociągnęła za sobą szereg ofiar w wojsku i wśród ludności cywilnej. Jak wykazały fotografie lotnicze, olbrzymi
keson główny (tzw. Śluza Normandzka) został całkowicie zniszczony.Starą Śluzę uszkodził wybuch umieszczonych
przez "MTB 74" torped, który nastąpił z półtoradniowym opóźnieniem." (
Jerzy Lipiński, Druga wojna światowa na
morzu, wyd. 4, pp. 238-239, Wyd. Morskie, Gdańsk
).

  Ciekawostką jest, że
Royal Navy jeszcze w lutym 1942 rozważała użycie w Operacji Chariot polskiego
niszczyciela  
ORP BURZA, czemu sprzeciwiła się strona polska, gdyż wiązało się z utratą okrętu. Czy była to słuszna
decyzja? Można wątpić. Przecież w zamian za utracony okręt w tak szczytnej misji bojowej jak atak na dok w Saint
Nazaire, Polska Marynarka Wojenna z pewnością uzyskałaby rekompensatę w postaci nowego, pełnowartościowego
niszczyciela, w miejsce jednostki mocno już wyeksploatowanej ...