-   Marynarka handlowa -   |||   -   STATKI  i  OKRĘTY       -         MARYNISTYKA       -      MORZE  i  WRAKI   -   |||   - Marynarka wojenna   -
Rosyjskie i radzieckie lodołamacze
- A. SIBIRYAKOV -
ex BELLAVENTURE
_____________________________________________________________________
- FACTA NAUTICA -
dr Piotr Mierzejewski, hr. Calmont
2005-2007
Słynny lodołamacz, A. SIBIRYAKOV, w ujściu rzeki Jokanga zimą 1916/1917 roku. Fot. B. Tittenbrun.
"A famous icebreaker, built in 1909 in Glasgow and named the SIBIRYAKOV after purchase by Russia in 1916, was used in both World
Wars (being sunk by a German cruiser in 1942) and was the first ship to make a nonstop voyage across the North from the White Sea to
the Bering Sea (1932)." (Britannica).
SIBIRIAKOW (znany w literaturze także jako m.in.  ALEXANDR SIBIRIAKOV, A. SIBIRYAKOV, ALEKSANDR
SIBIRYAKOV, SIBIRIAKOFF) to legendarny statek, zazwyczaj zwany lodołamaczem, uczestnik obu wojen
światowych i wypraw antarktycznych, które na trwale wpisały się w dzieje żeglugi.

Zbudowany w Wielkiej Brytanii w stoczni D.W. Henderson & Co., Glasgow 1909 roku jako statek do połowu fok dla
A.
Harvey & Co., Nfld
., pod nazwą BELLAVENTURE. Statek miał specjalnie silną konstrukcję przystowaną do pływania w
wodach arktycznych oraz pas przeciwlodowy z blachy o grubości ponad 3 cm. Statek przy pojemności  1383 BRT
(długość 73,5 m, szerokość 11 m , zanurzenie 5,6 m) osiągał prędkość 8 węzłów.

W latach 1913-1915 s/s
BELLAVENTURE pływał w czarterze rządu Dominium Kanady.

Ministerstwo Marynarki Rosji w 1915 roku zakupiło w Wielkiej Brytanii kilka statków przydatnych do rejsów na
Morzu Białym w okresie zimy. Wybór Rosjan padł na s/s
BELLAVENTURE, oraz s/s ICELAND, s/s BEOTIC,s/s
ADVENTUERE i  s/s BONAVENTURE. Statki te, przemianowane po paru miesiącach odpowiednio na ALEKSANDR
SIBIRIAKOW
, SIEMION CZELUSKIN, GEORGIJ SIEDOW, SIEMION DIEŻNIEW i WŁADIMIR RUSANOW,
zapewniły siłom zbrojnym Rosji dostawy sprzętu wojennego do Archangielska i Murmańska w czasie I wojny światowej.

SIBIRIAKOW pełnił służbę transportową na Białym Morzu w latach 1915-1918. Ciekawostką jest, że w tym okresie
służyli na nim dwaj Polacy, Jan Kadecz i Bogusław Tittenbrun, obaj zaokrętowani jako radiotelegrafiści. Ten ostatni
wziął udział w 1918 roku wyprawie myśliwskiej
SIBIRIAKOWA, w czasie której upolowano 10600 fok!
W 1932 roku SIBIRIAKOW zasłynął tym, że jako pierwszy statek w historii dokonał przejścia drogi północnej (z
Morza Białego na Morze Beringa). Wyprawa ta odbyła się w ramach II Międzynarodowego Roku Polarnego (1932-
1933). Przebieg jej był dramatyczny i niewiele brakowało, aby zakończyła się klęską. Podczas pokonywania odcinka
wschodniego statek utracił śrubę napędową i groziło mu, że utknie w lodach Arktyki. Załoga nie dopuściła jednak do
tego i znalazła ratunek  szyjąc żagle z worków po węglu. Czarne żagle rozpięte na obu masztach statkach umożliwiły
statkowi dokończenie historycznego rejsu. W uznaniu dla wielkiego wysiłku i przedsiębiorczości załoga statku
została uhonorowana Orderem Czerwonego Sztandaru Pracy.

W czasie II wojny światowej
SIBIRIAKOW wszedł w skład flotylli lodołamaczy Floty Północnej ZSRR. Służąc jako
jednostka pomocnicza marynarki wojennej pełnił rolę nie tylko lodołamacza, lecz także okrętu hydrograficznego i
eskortowca. Nowe zadania jakie stanęły przed nim wymagały zamontowania na jego pokładzie uzbrojenia. W skład
tego uzbrojenie weszły 4 działa kalibru 76 mm i 2 działa kalibru 45 mm oraz kilka przeciwlotniczych karabinów
maszynowych. Broni tej
SIBIRIAKOW użył  26 marca 1942 roku tocząc nierówny bój artyleryjski na Morzu
Karskim  z niemieckim pancernikiem "kieszonkowym"
ADMIRAL SCHEER. W toku walki otrzymał cztery
bezpośrednie trafienia pociskami kalibru 280 mm, które spowodowały gwałtowny pożar. O godzinie 14.05  
radiotelegrafista statku, A. Szerszawin, nadał sygnał radiowy o treści:
"Pompolit rozkazał opuścić statek. Palimy
się. Żegnajcie".
Starszy mechanik N. Boczurko mniej więcej w tym samym czasie otworzył kingstony i statek zaczął
tonąć. Część załogi w liczbie 19 osób, razem z ciężko rannym dowódcą (był nim A.A. Kaczarawa), zdążyła uratować się
w szalupie i została wzięta do niewoli przez Niemców. A. Wawiłow, palacz z lodołamacza, zdołał uratować się inną
szalupą i wylądować na bezludnej wyspie Biełucha. Po 32 dniach pobytu na tej wyspie został dostrzeżony przez
radziecki samolot i uratowany. Aż do końca wojny władze ZSRR były przekonane, że był on jedynym uratowanym
człowiekiem spośród 104 osób znajdujących się na pokładzie
SIBIRIAKOWA. Wzięci do niewoli członkowie załogi
trafili do obozów jenieckich i wrócili do ojczyzny dopiero w jakiś czas po kapitulacji Niemiec. Ich powrót do kraju
trudno uznać za tryumfalny, gdyż wówczas dostanie sie do niewoli niemieckiej traktowano w ZSRR jako zbrodnię
przeciw ojczyźnie. Źródła rosyjskie informują eufemistycznie, że ludzie ci znaleźli się w trudnej sytuacji, lecz
proces rehabilitacji załogi przywrócił jej dobre imię w 1964 roku. Dowódca
SIBIRIAKOWA, A.A. Kaczarawa, wrócił
do żeglugi. W 1966 roku został kapitanem statku pasażerskiego
ABCHAZJA (ABKHAZIA).

Pamięć o
SIBIRIAKOWIE i jego załodze jest wciąż w Rosji bardzo żywa. Już w 1945 nazwę SIBIRAKOW nadano
kolejnemu lodołamaczowi Floty Północnej.
Samotny, beznadziejny bój z niemieckim pancernikiem ADMIRAL
SCHEER  wielokrotnie był opisywany na Zachodzie i trafił nawet do encyklopedii Britannica.

Wspomniani powyżej polscy radiotelegrafiści z załogi
SIBIRIAKOWA, to nie jedyny polski akcent dziejów
statków noszących imię Aleksandra M. Sibiriakowa (1849-1933).
Trzeci statek o tej nazwie, h/v SIBIRIAKOV, został
zwodowany dla ZSRR w Stoczni Gdańskiej 28 kwietnia 1989 roku...