Okręty podwodne
                        Strona główna
   
 
[ Yahoo! ] options
-   MORZE   |   MARYNARKA HANDLOWA   |   STATKI   |   OKRĘTY WOJENNE   |   WRAKI   |   MARYNARKA WOJENNA   |   ŻEGLUGA   -
       
                                               
Żaglowce szkolne
                           
Polska
       
  DAR POMORZA w "Nocniku"
czyli Andrzej Żuławski i Conrad na Białej Fregacie
dr Piotr Mierzejewski
     
 
 
Zobacz także
w Facta Nautica:

ADLER VON LÜBECK
Największy galeon

HMS CHALLENGER
Korweta parowo-żaglowa

NANCY
Katastrofa szkunera

USS MINNESOTA
Fregata parowo-żaglowa

POMERANIA
Polski prom

LWÓW
Bark, baza okr. podwodnych

ZAWISZA CZARNY
Żaglowiec ZHP

ORP ISKRA
Szkolny szkuner PMW

POGORIA
Barkentyna

DAR MŁODZIEŻY
Fregata

L'HIRONDELLE
Jacht księcia Monaco

AGHIOS GEORGIOS
Ofiara U-Boota

CUAUHTEMOC
Bark meksykański

BISMARCK
Fregata niemiecka

WODNIK
Polski galeon

BORDA
d. okręt liniowy
parowo-żaglowy
DAR POMORZA - statek muzem. Pocztówka.
   

PAUL FRIEDRICH POGGE
Bark
 
---------Andrzej Żuławski, polski reżyser filmowy, pisarz, scenarzysta i aktor, trafił w 2007 roku na pokład naszej legendarnej Białej Fregaty, czyli DARU
POMORZA. Wrażenia odniósł wtedy tak głębokie, iż nie omieszkał się podzielić nimi w swojej kontrowersyjnej książce "Nocnik". Rozpowszechnianie tej
książki jest wprawdzie wyrokiem sądu zakazane, lecz tylko ze względu na oczernienie w niej aktorki Weroniki Rosati. Sądzę więc, że nie popełnię
przestępstwa, jeśli zacytuję
stricte marynistyczny fragment tej publikacji, poświęcony statkowi-muzeum i Conradowi. A oto ten tekst:
---------Beka mi się krótki pobyt w Gdyni, na żaglowcu DAR POMORZA, raz na zawsze przygwożdżonym do nadbrzeża, z wolna
murszejącym. Tylko zapach dziegciu do składowanych olinowań przypomina tu o istnieniu życia, nie mówiąc o morzu, a
czerwononosy kapitan wciąga do swej kajuty na sznaps (nikt go nigdy, mówi mi gospodarz wieczoru, nie widział trzeźwym)
serwowany przez czerwonogębych emerytów z załogi. Tak więc na trupie żaglowca odbyła się nieco trupia celebracja czegoś,
co nazywa się rokiem Conrada, na cześć pamięci Józefa Korzeniowskiego, drugie imię Teodor. Że sobie na nazwisko obrał imię
trzecie, Konrad, świadczy, że - jak napisał do wieloletniego przyjaciela, literackiego odkrywcy i admiratora, Garretta - „czuł się"
Polakiem, co bynajmniej mu życia, kariery i angielskojęzycznego pisarstwa nie ułatwiło. Nie, nie był polskim pisarzem, a tylko
układał w głowie polskie zdania, by wyszukać odpowiednie słowa anglosaskie w dykcjonarzach, zresztą te słowa do końca życia
wymawiał na chybił trafił, z akcentem, i zazwyczaj na chybił. Nie o tym. Conrad, jego dwadzieścia lat w marynarce, gdzie stopień
pierwszy, majtka, należało sobie kupić (trzeba zważyć, że w brytyjskim klasowym społeczeństwie pływanie po morzu przypada
w udziale najbiedniejszym, najpodlejszym i najbardziej zrozpaczonym wyrzutkom) opisałem, jak mogłem i rozumiałem, już parę
razy, parafrazując nawet
Tajfun i Zwycięstwo, dwa jego tytuły najbardziej żwawe i zwarte (w książce W niebie miecz mój jest
pijany
, co jest cytatem z Biblii). Rok jest Conradowski, ja jako specjalista, DAR POMORZA, obchód w pełni prowincjonalny.
Sympozjum na DARZE ze sprowadzonym z Warszawy telewizyjnym młodym wygą (nie, nie od Conrada, tylko od
przeprowadzania wywiadów z kimkolwiek o czymkolwiek, najchętniej o dupie Maryni) oraz z organizatorem, byłym aktorem bez
znacznych sukcesów, ostatnio szefem agencji do sprowadzania prominentnych gości przed trójmiejską publiczność i mówienia z
nimi o nich. Wykonuje to (gospodarz) sumiennie i ze staranną dykcją, pomimo drutów założonych - jakże późno - na zęby w
celu ich wyprostowania. Pomimo uklepanek i skonwencjonalizowanej erudycji (Tischner, Stasiuk, Zanussi) jest w nim rys
skrytego niedowładu, prawie sietniactwa, które wykwitło w jego niewielkim synku. Miła żona, pomocnica i oboistka z orkiestry.
Poznali się, gdy on klezmerował na scenie, a ona w fosie dla instrumentalistów. Oboje wypucowani, akuratni, higieniczni.
Rzetelni. Zaprzyjaźnieni, choć mnie nieswojsko z nikim i niczym się zaprzyjaźnić. Niemniej jednak cień przykrości, że może
kiedyś to przeczytają.

-------Więc Conrad. Aktor Kondrat i aktorka Pieczyńska czytają na opuszczonej przez dyskutantów scenie fragmenty Frei z
siedmiu wysp
. Na dwa głosy, rozpisane fachowo i higienicznie przez organizatora. który fachowo słucha. I wychwytuje nieważką
nieważność Pieczyńskiej, której się słucha, nie słuchając, i pewien ciężar gatunkowy, obycie czy zalążek charyzmy, Kondrata.
Alkoholiczny i doświadczony? Oboje namaszczają i smęcą, i są konwencjonalni, i o to chodzi. Dyskusja poprzedzająca była o
tym, czy Conrada można sfilmować. Można, znaczy, ale nie należy. Bo po co, skoro pan Józef nie należał do żadnego Kościoła, a
wierzył tylko w jasność cywilizacji naprzeciw barbarzyństwu, terroryzmowi i słabości charakterów. Najsmutniejszy był z
deifikacji kolegów zatajemniczających swe skomplikowane jestestwa, niepoważnych w traktowaniu obojętnego okrucieństwa
przyrody, najczęściej dżungli czy morza, jako piękna jedynego. Piękno jest niebezpieczne, trzeba wykazywać charakter. W
przyrodzie panuje noc, dniem się trzeba ratować. Kurtz uległ nocy w jądrze czarnego Konga, dokonał rzeczy strasznych i umarł
wykrzykując: „Horror, horror!". Żona Conrada, Jessie, ważyła pod koniec dwieście kilo i czterech marynarzy trzeba było, by ją
znieść na brzeg. Nie będę się powtarzał, choć chciałbym. Słuchając aktorów celebrujących każdą sekundę swego bycia na scenie
pod reflektorami (jakże dbali o ich skierowanie na swe twarze), wraca do mnie to, co czułem, ile razy się za Conrada brałem:
martwica na dnie jego prozy, jakaś gnuśność czy nuda,żmuda ciężka, bezgustowna a styczna, jakaś niemożność wyrażania
innego niż za powolne, za detaliczne, za wzniosłe, pompatyczne: postacie mówią i mówią, patrzą i patrzą, i pożądają, a nie daj
Boże, gdy jakaś z postaci jest kobietą!Nie, kino tu
ni priczom, bo trzeźwość kina domaga się żywości. Poza tym głupota kinaźle
znosiambiwalentną inteligencję, a Conrad był inteligentnu i
za określeniem, które jest prawdą a przeciw określeniu, czyli
podłości, nihilizmowi, pieniądzu, Rosji, rasizmowi,, tchórzostwu, seksowi, które są kinematografem naszego życia (właśnie).
L I N K I

Maja Mierzejewska
Psycholog kliniczny
-
Piotr Mierzejewski
Spis prac naukowych
-
Profesor Mierzejewski
-
Pałac Mierzejewskich
-
Jesteś neurotykiem ?
-
Intuicja
-
Intuicjoniści
-
Myślenie intuicyjne
-
Myślenie racjonalne
---------I tyle słów Andrzeja Żuławskiego na temat Białej Fregaty i Conrada , pochodzących z książki pt. "Nocnik. 27 XI 2007 - 27 XI 2008",
wydanej w 2010 roku przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
 
   
                    Opublikowano 26 lipca 2010 roku
© Piotr Mierzejewski.
       
 
            __________________________
-
Facta Nautica -
dr Piotr Mierzejewski hr. de Calmont
                   
                                               
Pin-up girls
Pin-up girls
     
Statki handlowe i okręty wojenne. Shiplover's site.
             
 
                                 
     
Sztandary szkolne sztandary osp sztandary psp sztandary łowieckie
             
EROTICA: Vintage erotic postcards.
     
sztandary szkolne sztandary osp sztandary psp sztandary łowieckie
             
                                         
               
Hosting by Yahoo! Web Hosting