Okręty podwodne
|
|
Statki i okręty
|
|
|
- MORZE | MARYNARKA HANDLOWA | STATKI | OKRĘTY WOJENNE | WRAKI | MARYNARKA WOJENNA | ŻEGLUGA -
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ORP ROLNIK - Wizyta polskich weteranów II wojny światowej na morzu - Piotr Mierzejewski
|
|
|
|
|
|
|
ORP ROLNIK we wrześniu 1991 roku gościł na pokładzie grupę oficerów MW, promowanych w 1941 roku. Fotografia Tomasza Grotnika przedstawia okręt po zakończeniu ćwiczeń taktycznych Marynarki Wojennej "Pustułka 09" w maju 2009 r.
|
| |
|
|
|
|
--------We wrześniu 1991 roku Gdynia gościła grupę oficerów Marynarki Wojennej promowanych podczas wojny, w roku 1941. Weteranom towarzyszył promowany dwa lata wcześnej kmdr. ppor. Andrzej Guzowski, ostatni dowódca okrętu podwodnego ORP SOKÓŁ, pływający uprzednio m.in. na OORP BŁYSKAWICA, WILK, JASTRZĄB i DZIK. A. Guzowski po powrocie do Stanów Zjednoczonych opublikował relację z tego wydarzenia na łamach "Polish Review". Obszerne fragmenty jego tekstu przedrukowały wkrótce potem "Nasze Sygnały", pismo emigracyjnego Stowarzyszenia Marynarki Wojennej. Nie powinny dziwić w wypowiedziach A. Guzowskiego pewne kąśliwości i polityczne akcenty, wszak był on po wojnie pracownikiem Polskiej Sekcji "Radia Wolna Europa" i "Głosu Ameryki".
|
| |
|
* * * *
|
|
|
---------Andrzej Guzowski tak relacjonował swój pobyt na ORP ROLNIK: "27 lipca 1946 roku ze ściśniętym sercem i ze łzą w oku schodziłem z pokładu Okrętu Rzeczypospolitej Polskiej SOKÓŁ w porcie Londonderry w Irlandii Północnej. W chwili spuszczania - po raz ostatni - polskiej bandery na rufie tego okrętu podwodnego - orkiestra Royal Marines odegrała "Jeszcze Polska nie zginęła". Po pięciu i pół latach wojennej służby w Polskiej Marynarce Wojennej ORP SOKÓŁ został przekazany władzom brytyjskim, z przeznaczeniem na złom. ( ... ) Minęło 45 lat. Dokładnie 45 lat i 50 dni, gdy znowu stanąłem na pokładzie Okrętu Rzeczypospolitej Polskiej. Nazywał się ROLNIK ... Cumował w porcie wojennym na Oksywiu."
--------"(...) Przejazd autokarem do portu wojennego na Oksywiu. Na nadbrzeżu pomnik komandora Bolesława Romanowskiego, podwodnika, dowódcy ORP DZIK. Byłem jego zastępcą w śródziemnomorskiej kampanii. Zatopiliśmy dużo nieprzyjacielskich jednostek. Pytamy, czy wolno robić zdjęcia. "Ależ oczywiście, wszystko co panowie zechcą!". Roi sie od złotych galonów. Kontradmirał, szef sztabu Marynarki, komandorowie. (...) Jaka jest ta Marynarka wolnej nareszcie Polski? Wywodzi się przecież, a zwłaszcza jej kadra oficerska, z PRL. Przeszli szkolenie zawodowe na sowiecką modłę, wpajano im komunistyczną doktrynę i wieczysty sojusz ze Związkiem Radzieckim. "
-------"(...) Przy molo kilka okrętów wjennych. Rozpoznaję sylwetki okrętów rakietowych sowieckiej konstrukcji. Zapraszają nas do wejścia na jeden z nich. Podoficer wachtowy przy trapie oddaje należny oficerom świst trochę na chybił-trafił. Ci w mundurach honorowani są bez pudła. My - cywile - raz tak, raz nie. Ale świst trapowy wita wdowę po zmarłym kilka miesięcy temu w Anglii komandorze Włodziemierzu Łoskoczyńskim. Niesie skrzynkę z prochami męża, który chciał być pochowany na Bałtyku. I właśnie mamywyjść na tym okręcie w morze, aby dokonać ceremonii morskiego pogrzebu. Na szarej nabudówce okrętu wypucowane mosiężne litery: ORP ROLNIK. A więc po czterdziestu latach i pięćdziesięciu dniach od zejścia z SOKOŁA jestem znów na pokładzie Okrętu Rzeczypospolitej Polskiej. Powinienem być wzruszony. Ale jakoś gardło nie chce się ścisnąć, łza nie chce stanąć w oku. Czyżby świadomość, że ten okręt był zbudowany w Sowietach staje na przeszkodzie myśli, że oto wracam do domu? A może mosiężna tabliczka na drzwiach do jednego z pomieszczeń, z napisem cyrylicą Kajuta Komandira? Nasze okręty czasu wojny też były wszystkie budowane w zagranicznych stoczniach - we Francji, w Anglii, w Holandii. Ale tabliczki przy mechanizmach, na uzbrojeniu i na drzwiach pomieszczeń były po polsku ... Jeden z towarzyszących nam komandorów z dumą mówi jak przez wszystkie lata PRL-u zdołali utrzymać przed nazwami okrętów te inicjały ORP - Okręt Rzeczypospolitej Polskiej. Mówię mu, że istotnie "OPRL" brzmiałoby może zgodnie z polityką owych czasów, ale co najmniej niezręcznie, jeśli nie ośmieszająco."
-------"(...) Nie sposób oprzeć się pewnym refleksjom. Przecież ci wysocy oficerowie Marynarki, którzy nas tak serdecznie traktowali, choć z rewerencją należną naszym sędziwym latom, byli jeszcze nie tak dawno członkami PZPR. Musieli być. Inaczej nie zostaliby oficerami i nie mogliby awansować. Chcę wierzyć, że w tych oficerach, których spotkaliśmy w Gdyni, polskość przemogła, tak jak przemogła w admirałach Świrskim i Unrugu, w komandorach Zajączkowskim i Pławskim, oficerach flot zaborczych. Że 45 lat lat komunistycznej władzy nie skaziło i nie skarliło ich patriotycznego ducha. Że tak jak tamci, sprzed siedemdziesięciu przeszło laty, uczyli się morskiego rzemiosła w warunkach jedynych, jakie istniały. Że ucząc się marzyli, iż kiedyś nabytą wiedzę obrócą dla dobra wolnej Rzeczypospolitej i dla szkolenia swych następców. Trzeciego lub czwartego nawet po nas pokolenia polskich marynarzy. Że ich zapewnienia w czasie gdyńskich spotkań o woli utrzymania więzi z tradycją Polskiej Marynarki naszych czasów nie były tylko czczą gadaniną. Daleka była droga od ORP SOKÓŁ do ORP ROLNIK".
|
| |
* * *
|
Zobacz także:
| Model korwety rakietowej ORP ROLNIK | Strzelania rakietowe korwety ORP HUTNIK |
|
| |
| |
|
|
Opublikowano 2 czerwca 2014 roku
|
| |
___________________________________________
FACTA NAUTICA dr Piotr Mierzejewski
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
|