INTERNETOWY MAGAZYN NAUTOLOGICZNY
Facta Nautica
         
|||   -  MARYNARKA WOJENNA  -  OKRĘTY  -  STATKI  -  WRAKI  -  MARYNARKA HANDLOWA  -   |||
                 
 
ŻEGLUGA WIŚLANA
             
 
 
  RACŁAWICE    
-  Pasażerski statek wiślany  -  Pierwsze lata powojenne -
-  -.
Piotr Mierzejewski
.
   
 
.
Rok 1955: Statek RACŁAWICE na tle panoramy Warszawy.
Ilustracja jest fragmentem zdjęcia zamieszczonego na okładce tygodnika "Stolica" z roku 1955.
-
 
 
Po zakończeniu II wojny światowej w Europie już w lipcu 1945 roku ruszyła żegluga pasażersko-
towarowa. Według "
Miesięcznika Statystycznego" z 1946 r. przedsiębiorstwo Polska Żegluga
Państwowa
w tamtym czasie eksploatowało 9 statków pasażerskich. Były to: BELGIA, DUNAJEC,
HEROLD, KRAKÓW, MAZUR, RACŁAWICE, SOBIESKI, SOWIŃSKI oraz TRAUGUTT. Statki
kursowały nieregularnie, napotykając w nurcie Wisły liczne przeszkody, głównie wraki i ruiny
zwalonych mostów.

Inauguracja regularnej żeglugi pasażerskiej na Wiśle w 1947 roku nastąpiła w Warszawie w piątek
18 kwietnia.
Państwowa Żegluga na Wiśle uruchomiła wpierw linię Warszawa - Puławy -
Sandomierz. Do jej obsługi wyznaczono pięć jednostek, a mianowicie
HEROLD, KRAKÓW,
MAZUR, MICKIEWICZ i RACŁAWICE.

Według rozkładu rejsów statki odchodziły z Warszawy o godzinie 12.00 i osiągały Sandomierz
nazajutrz o godz. 20.00. Z Sandomierza odpływały o godz. 8.00 i docierały do Warszawy dnia
następnego o godz. 14.00. Bilet na trasie Warszawa - Puławy kosztował 170 zł, zaś z Warszawy do
Sandomierza 300 zł.

Druga linia, prowadząca w dół rzeki, o trasie Warszawa - Płock - Włocławek, została otwarta nieco
później i do jej obsługi wyznaczono parowce
SOBIESKI, SOWIŃSKI i TRAUGUTT, dysponujące
kabinami z miejscami sypialnymi. Opłaty na tel linii wynosiły: Warszawa - Płock 3. klasa 165 zł,
Warszawa - Włocławek 3. klasą 180 zł a 2. klasą 250 zł. Do tego dochodziła opłata "za zużycie
pościeli" w wysokości 320 zł! Statek odpływał z Warszawy o godzinie 20.00, w Płocku był nazajutrz
o 5. rano, a do Włocławka docierał o godz. 930. Z Włocławka wyruszał o 11.30, w Płocku był o 18.,
a docierał do Warszawy następnego dnia o godz. 8.

Reporter dziennika "
Robotnik", kryjący się za skrótem (ew), był obecny na warszawskiej przystani
w dniu inauguracji pierwszej linii. Tekst jego przytaczam w całości poniżej, tym chętniej, że
zawiera bardzo interesujące szczegóły tyczące tak statku, jak i rejsu.
RACŁAWICE na tle praskiego brzegu Wisły: z lewej Most Średnicowy, z prawej Stadion Dziesięciolecia.
Fotografia z połowy lat 50.
.
 
Poniżej tekst z "Robotnika" (1947):
.
 
Statek topielec znów na powierzchni
13 amatorów świeżego powietrza

Stoi  jeszcze spokojnie przy brzegu w pobliżu resztek mostu wysokowodnego. Z komina unosi się
już dym. Po wąskiej kładce wchodzimy na statek
RACŁAWICE,  szykujący się do pierwszego w
tym roku rejsu do Sandomierza.
RACŁAWICE  zainaugurowały wczoraj nowy sezon wodny. Na
pokładzie siedzi już kilka osób. Załoga przykrywa brezentem złożony da dziobie bagaż — wiadra,
skrzynki, worki. Pod pokładem w przedniej częsci statku znajduje się sala trzeciej klasy. Wokół
ścian umieszczone ławy, pod ławkami centralne ogrzewanie, w tej chwili zbędne, więc nieczynne.
Przez otwarte niewielkie okienka wpada swobodnie wiatr.

Kajuty załogi są puste, wszyscy jej członkowie są na pokładzie lub maszynowni. Palacz podrzuca
węgiel pod palenisko parowego kotła. Mechanik spogląda na strzałkę manometru. 250 koni
mechanicznych  drzemie pod grubą powłoką kotła.

Statek jest samowystarczalny  - naprzeciw kasy znajduje się bufet dość dobrze zaopatrzony.
Jeszcze statek nie ruszył, a jest w nim kilka osób. Na statku jest również kuchnia, przeznaczona
dla załogi. Wchodzimy z kapitanem Stanisławem Wierzbickim na górny pokład. Od tego starego
wodniaka dowiadujemy się, że
RACŁAWICE — to statek liczący sobie już 35 latek. W czasie
pierwszej wojny światowej spoczywał on na dnie Wisły, został jednak wydobyty i wyremontowany
i pływa dalej. Może pomieścić do 300 pasażerów i kilkanaście ton towaru. Odzywa się pierwszy ryk
syreny. Odjazd punktualnie o godz. 12.

Załoga składa się z 10 ludzi: kapitan, sternik, 3 marynarzy, mechanik, pomocnik mechanika i 3
palaczy. Wszystko ludzie przywykli do pracy na Wiśle, zżyci z nią.

Drugi sygnał. Zaglądamy jeszcze do kasjera. Sprzedał 13 biletów.
— Fatalna trzynastka ? — Nie, szczęśliwa. Dziś płyniemy pierwszy raz, więc pasażerów jeszcze
mało.

Trzeci sygnał. Wychodzimy na ląd. Marynarze odczepiają liny, łopatkowe koła u boków
RACŁAWIC wzbijają białą pianę. Statek powoli odsuwa się od nas, nabiera szybkości. Pruje
dziobem płynącą z południa wodę. (ew)
-
 
 
 
                                               Opublikowano 15 lutego 2024 roku
.
 
____________________________________________________________________________________

Facta Nautica
dr Piotr Mierzejewski
od 2003
.
KONRAD (ex Conrad)
Statek spacerowy
Kuter ratowniczy R-4
i kapitan Józef Patro
MALBORK
Holownik tylnokołowy
Holownik ROSOMAK
Polskie Ratownictwo Okrętowe