Facta Nautica: Morze, statki, okręty, wraki.
SZTANDARY
Sztandary haftowane
Haftujemy sztandary
na zamówienie
 
Kapitan ż.w.
Jacek Sobota
ma głos:
m/s FLORA
na węglowym moście
Co należy wiedzieć
zanim zanurzycie się
w wodach Bałtyku
Kapitan Jacek Sobota  
i jego dziadek
TEP DEN
po polsku
ZATOP GO
Dlaczego
niebo jest niebieskie?
 
sztandary osp
sztandary strażackie
sztandary
sztandary szkolne
sztandary szkolne i strażackie
 
Magazyn Nautologiczny FACTA NAUTICA
       
Facta Nautica. Morze, statki, okręty, wraki.
MARYNARKA WOJENNA    |    MORZE    |    STATKI    |    OKRĘTY    |    WRAKI    |    MARYNARKA HANDLOWA
         
Ekologia morza
      Bałtyk
Hosting by Yahoo Web Hosting
Bałtyk pełen broni chemicznej
-
Kpt. ż.w. JACEK SOBOTA-
 
   
   

Rozmieszczenie wysypisk broni chemicznej na dnie Bałtyku. Bliższe objaśnienia w tekście artykułu.
--

ZANIECZYSZCZENIE BAŁTYKU
Produkcja gazów bojowych

--------W Niemczech przed wojną jak i w jej trakcie, powstawały ogromne zapasy gazów bojowych. Gdy wybuchła II
wojna światowa
Blitzkrieg uniemożliwił ich zastosowanie, dlatego tego typu amunicja, była tylko magazynowana.
W ZSRR podczas ostatniej wojny wyprodukowano około 115 tysięcy ton gazów bojowych – tu przodował iperyt i gazy
duszące.
-
--------Po II wojnie światowej 300 000 ton broni chemicznej zebrano w
rejonie Wolgastu. Alianci nie bardzo wiedzieli, co z tym zrobić. Istniała
obawa, że po zakończeniu wojny Niemcy będą chcieli jej użyć. Dlatego
część zakopano w starych sztolniach, ale najwięcej zatopiono w mórz
Bałtyckiego i Północnego. Na Bałtyku ustanowiono oficjalne poligony
topienia. Te znajdują się w pobliżu wyspy Bornholm, w basenie, w
pobliżu Gotlandia, Małego Bełtu w Danii, w cieśninę Skagerraku. W
większości amunicja i gazy bojowe został wyrzucony za burtę, zarówno
luzem (bomby, pociski) lub w pojemnikach. Nieodosobnione było
topienie całych statków z amunicją.

-------Na mapie kolorem czerwonym zaznaczyłem wysypiska
nieoczyszczone, białym oczyszczone. Linia przerywana granatowa to
udokumentowane trasy przewozów bojowych środków trujących,
przerywana żółta to trasy przypuszczalne.

-------Mały Bełt: Podejście od strony południowej Małego Bełtu. Tu
topiono w całości niemieckie statki załadowane pociskami z gazami
paraliżującymi i innymi rodzajami amunicji chemicznej na głębokości
około 30 metrów. Ponieważ w tym miejscu dno morskie pokryte jest
błotem do 8-10 metrów, wraki i amunicja jest zanurzona w tych osadach.

-------Bornholm: Na miejsce zatopienia wybrano na wschód od wyspy o
promieniu okręgu 3 mil morskich, choć amunicja rozrzucona jest na
znacznie większym obszarze. W rejonie tym spoczywa około 35.000 Ton
chemicznej amunicji, na głębokości od 70 - 105 m. Także tu warstwa
błota sięga 6 metrów. Z tych 35 tysięcy ton amunicji 13. 000 ton to
Kapitan ż.w. Jacek Sobota
Kapitan ż.w. Jacek Sobota
-
toksyczne środki typu: iperyt, chloroacetofenon, adamsyt - pakowane w pojemnikach lub skrzyniach.

-------Gotland: W południowo wschodniej części morza od wyspy – minimum 2 000 t, z czego połowa to bojowe środki
chemiczne zatopione w wodach, gdzie głębokość sięga 80-100 m. Większość z nich wyrzucono luzem za burtę. To
wysypisko jest rozległe a jego granice nie do końca ustalone, powód – topiona amunicja luzem, została rozniesiona
prądami a resztę dopełniły rosyjskie statki rybackie, łowiące włokami dennymi.

-------Cieśnina Skagerraku: Na norweskich wodach, co najmniej 130 000 ton broni chemicznej zostały usunięte, w tym
około 40 okrętów i statków z tym świństwem. Ponadto, przy wybrzeżu Szwecji blisko Maseskar (jest to skalista wyspa,
znajduje się w Skagerraku na zachodnim wybrzeżu Szwecji), co najmniej 9 statków i około 20 000 ton amunicji
chemicznej zostało zatopione w wodach o głębokości około 200 metrów.

-------Nieoficjalne wysypiska: Najnowsze informacje z archiwów NRD pokazują, rejon na zachód od wyspy Bornholm.

-------Podczas zimnej wojny, pewne ilość amunicji została zrzucona w Głębi Gdańskiej poza polskim wybrzeżem. Dużą
część amunicji wyrzucono za burtę podczas transportu i przypuszczalnie trzy z takich miejsc rozlokowane sąt wzdłuż
naszego wybrzeża. To też ilustruje załączona mapa.

-------Aktualnie wszelkie informacje na ten temat zbiera szwedzka grupa o nazwie „Chelsea”. Jest to spis danych na
temat składowisk, informacje z różnych źródeł dotyczących lokalizacji zatopionej amunicji, charakterystyki środowiska
wysypisk, charakterystyki zatopionej amunicji. Dążą do tego, aby w najbliższym czasie wszystkie te informacje zapisać
w formie GIS mapy.

-------Już powstały pierwsze technologie pozwalające pozbycia się tego świństwa z morza. Użycie ich pozwoli na
wyeliminowanie zagrożenia dla człowieka jak i dla środowiska naturalnego. Są to komory do wykonania detonacji, które
zapoczątkowali Niemcy i Japończycy. Do tej pory Niemcy przy wybuchach podwodnych stosowali parawany, to nie dawało
zbyt pozytywnych efektów. Z racji ogromnym kosztów nikt w Polsce nawet o tym nie myśli, aby samemu przystąpić do
utylizacji. Tu powinno zaangażować się NATO.

-------Konwencja Paryska z1993 r., częściowo regulująca to zagadnienie, mówi tylko o broni chemicznej na lądzie oraz
broni chemicznej zatopionej po 1985 r. Żadnych innych uregulowań nie ma. Jak długo jeszcze potrwa taki bezwład? Tego
na razie nikt nie wie, czy musimy czekać do czasu, kiedy zdarzy się ogromnych rozmiarów tragedia? Jeśli na Bałtyku
natrafimy na tego typu zatopienia, będzie to: iperyt, luizyt, tabun, olej arsenowy, fosgen, clark, adamsyt,
chloroacetofenon i ich odmiany. Każdy z nich działa inaczej na organizm człowieka i otoczenie. Każdy z nich podlega w
inny sposób degradacji, zależnej od temperatury, zasolenia, ciśnienia, pH, przemieszczania się prądów morskich,
substancji rozpuszczonej w wodzie. Im dłużej będziemy zwlekali z wydobyciem tych środków chemicznych z dna morza,
tym bardziej będzie wzrastało zagrożenie przy ich wydobyciu.

-------Gdybyśmy nie oczyścili dna Bałtyku, jak długo zalegałyby gazy bojowe ulegając samolikwidacji? Ten czas zależy od
wielu czynników takich jak: Warunki pogodowe – tu w grę wchodzi temperatura, skład chemikaliów, prądy. Skład gazu –
ciśnienie parowania, temperatura wrzenia, lotność. Własności chemiczne gazów –reakcja z otoczeniem, trwałość trucizny.

  Jeden z najgroźniejszych gazów to iperyt, tego mamy parę rodzajów, w tym najlepiej znany i rozpowszechniony jest
iperyt siarkowy. Cięższy od wody, po opuszczeniu przerdzewiałych pojemników, zalega na dnie w kształcie grudek,
placków. Jest słabo rozpuszczalny w wodzie i innych substancjach, stąd słaba skuteczność roztworów środków
odkażających z wyjątkiem substancji organicznych. W wypadku iperytu to roztwory substancji chlorujących, które z kolei
są groźne dla człowieka i otoczenia. Jedyna ochrona przed iperytem to specjalne kombinezony i maski przeciwgazowe.
Iperyt powoduje na skórze pęcherze ciężko gojące się rany, poraża drogi oddechowe. Ciekły iperyt powoduje utratę
wzroku. Związek w stanie czystym jest bezbarwną, oleistą cieczą o słabym zapachu, techniczny ma barwę
ciemnobrunatną i zapach musztardy lub czosnku. Łatwo i głęboko wsiąka w materiały porowate w tym w ludzką skórę, co
sprawia duże trudności przy odkażaniu.

-------Już od dawna na Bałtyku dzieje się coś strasznego. Rybacy wyławiają z Bałtyku coraz więcej zmasakrowanych ryb.
Wiele wskazuje na to, że obrażenia powstają w wyniku kontaktu zwierząt z jakąś toksyczną, żrącą substancją.
Coraz więcej w sieci rybaków trafia poranionych fląder i dorszy i nie jest to wynik jakiegoś drapieżnika a wynik spotkania
się z żrącą substancją, która wywołała silne poparzenia. Potwierdzeniem tego są zaplątane w sieci całe beczki z bronią
chemiczną.

-------Bywają też inne przypadki na plaży w Słowińskiego Parku Narodowego znaleziono substancję, która pod wpływem
ingerencji - za dotknięciem patyka, ulegała zapłonowi.

-------Pierwsze informacje o zagrożeniu środkami toksycznymi na polskim wybrzeżu mamy odnotowane w roku 1950. W
lipcu 1955 r. do bardzo poważnych poparzeń doszło na plaży w Darłowie. Wtedy to morze wyrzuciło na brzeg beczkę z
iperytem. Dzieci, które przyjechały na kolonie, toczyły beczkę po plaży, nie zważając uwagi na wylewająca się z nią
ciecz. Na efekty nie trzeba było długo czekać –już po trzydziestu minutach rozległ się płacz i stwierdzono pierwsze
objawy poparzeń. Przeszło sto dzieci uległo poparzeniom, z czego jedna czwarta bardzo poważnie. Plażę posypano
trzema tonami wapna i zamknięto na 3 miesiące. Razem mieliśmy około 30 udokumentowanych wydarzeń spotkania
człowieka z BŚT.

------Na tego typu zagrożenie najbardziej zagrożone są załogi naszych kutrów rybackich, powód:
-brak informacji o miejscu i rodzaju zagrożenia.
-brak szkoleń na temat lokalizacji i zasad postępowania, w wypadku zetknięcia się z trucizną.
-brak jakichkolwiek procedur na wypadek znalezienia środków trujących.

------Jak najszybciej należy wprowadzać procedury postępowania, które powinny być następujące: Kontakt z BŚT –
identyfikacja BŚT –pierwsza pomoc – diagnoza lekarska – diagnoza specjalistyczna i leczenie w szpitalu MW.
W zagadnieniach „–identyfikacja BŚT –pierwsza pomoc” prowadzić szkolenia z załogami kutrów, obciążyć tym Zarząd
Portu Kołobrzeg.

------Procedury w wypadku kutra: identyfikacja BST – ocena rozmiarów skażeń, powierzchni –proces odkażania kontrola
skuteczności. To powinny przeprowadzać odpowiednio przeszkolone do tego służby. Oby nie było tak jak ostatnio w
Kołobrzegu, gdy morze wyrzuciło na plażę wyraźnie oznakowaną świecę dymną, zrobiono wielkie larum, bo na początku
nikt nie wiedział, co to jest.

------Z racji tej, że najczęściej nasi rybacy spotykają się z IPERYTEM, a ten jest najgroźniejszy, każdy rybak powinien
wiedzieć: iperyt jest bezbarwnym oleistym płynem, bezwonnym w czystej postaci. Już mała ilość zanieczyszczeń w nim
powoduje, że zmienia kolor na żółtawy. Najczęściej występuje jako iperyt siarkowy –ten jest najbardziej parzący,
nazywany jest też gazem musztardowym, bo jego zapach przypomina woń oleju z ziaren musztardy. W trakcie szkoleń
nie zawracać głowy rybakom na temat wzorów chemicznych Bojowych Środków Trujących, a podawać jedynie te
wiadomości, które faktycznie będą przydatne.

Toksyczność iperytu siarkowego.
-------Oleista ciecz i zapach nie wywołuje u nas skojarzeń z trucizną, tym bardziej bardzo groźną trucizną. Jednak
rzeczywistości jest odwrotna, –bo nawet nieduża dawka oparów unosząca się nad pojedynczą kroplą jest groźna dla
człowieka. Stopień niebezpieczeństwa kontaktu oparów ze skórą człowieka uzależniony jest od wilgotności, temperatury,
i czasookresu styku ze skórą. W zależności od tych czynników pierwsze zaczerwienienia przechodzące potem w pęcherze
występują po 2-4 godzinach. Pęcherze na początku przypominają te, które tworzą się przy sporym poparzeniu ciała.
Czasokres ich wystąpienia to dwudziestu godzinach. Oczy człowieka, po zetknięciu się z iperytem łzawią, następuje
zaczerwienienie spojówek. Wdychanie powoduje uszkodzenie płuc i krtani, czego konsekwencją są wymioty i biegunka.
-
   
Uwaga Zespołu Facta Nautica: Kapitan Jacek Sobota przygotowal powyższy artykuł na prośbę Grupy Rybackiej.

O zatapianiu broni chemicznej czytaj także
TUTAJ.
 
Opublikowano 8 lipca 2015  r.
____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

- FACTA NAUTICA -
dr Piotr Mierzejewski
 
Piotr Mierzejewski
               
 
Facta Nautica. Morze statki okręty wraki. Sea ships vessels wrecks.
     
                 
Bałtyckie wraki
Nurkowania wrakowe